Tyski Festiwal w Chorzowie
Lipiec 28th, 2009 § 1 komentarz

Tyski Festiwal im. Ryśka Riedla jest w Chorzowie, sponsoruje go Warka, a nie Tyskie… a na dodatek nie ma na nim Ryśka.
Kilka dni w innym świecie, a zaraz potem – brutalny powrót do rzeczywistości. Spanie w namiocie w sam raz na Syberię, wszechobecna kultura słowa (“Co jest, kurwa? Nic, kurwa!”) oraz bezdenne bajoro na całym polu namiotowym. Chorzowska przyjemność z okazji dnia policji warta 100 złotych, poranna toaleta w Carrefour i bycie skazaną na dwóch wielbłądów & Co. (Maxa, Wacka, Mariana, Andrzeja, Zosi). Relacja Rolka i Młodego – Jarocin ’82, Malina z Siekiery i pół słoika trawy. Ale on jednak zajebistym ojcem był…
“Bo wiesz, Marysiu… tu są takie różne ugrupowania” – powiedziała jedna staruszka do drugiej, u bram festiwalu, wskazując brodą na punków, bluesowców, hardrockowców… no, generalnie “brudasów” różnej maści. Było nas wielu.
Oj tak. Festiwal Ryśka zostawia wiele wspomnień. To niesamowite przeżycia, do których często się wraca i pamięta przez lata:)