Zima

Listopad 4th, 2009 § Dodaj komentarz

Z cyklu “Obrazki”:

Zadymiona atmosfera dusznego klubu już dawno przeniknęła nam wszystkim do krwi. I wszystko wtedy było takie żywe, inne, zapamiętałe. Każdy uśmiech wwiercał się w mózg, bo wszyscy wiedzieliśmy, że to ostatni raz. Wśród ogólnego smutku i przygnębienia pojawiła się nagle dziwaczna mdła iskierka – w przykusej spódniczce i na kaczych nóżkach. Spojrzała na niego spod firanki starannie wytuszowanych rzęs, obciągnęła bluzeczkę spod której wyskakiwały fałdki tłuszczu i za wszelką cenę chciała się utrzymać na iks-centymetrowych szpilkach.
- Cześć! Widzę, że ci się nudzi – mruknęła jej szesnastoletnia powierzchowność wołająca: to ja! zauważ mnie!
- Ale nie aż tak…

Nienawidzę tego gównianego uczucia, kiedy nijak nie można się ogarnąć. I mimo że z mojej codzienności można wykrzesać jakąś przyjemność, to jest irytująco pusto. To ta zima. Dopadł mnie stan jakiejś parszywej hibernacji. Pewnie niedługo zakopię się w pościeli, prześpię kilka miesięcy i obudzę się dopiero pachnącym majem.

PS. Wspólne odkrywanie tajemnic to takie nieprzyzwoite doświadczenie.

Take a bottle drink it down. Pass it around.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

What’s this?

You are currently reading Zima at Tkwimy niebezpiecznie na krawędzi nudy.

meta

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.